Menu

Oliwa Do Ognia

czyli Anka w kuchni

Oliwa na walizkach - Odessa

oti01

Trafiłam tu trochę przypadkiem, ale z całą pewnością warto się wybrać do Odessy. To miasto pełne skrajności. Z jednej strony przepiękne, ale podupadające secesyjne kamienice, z drugiej relikty architektoniczne socrealizmu.

Odessa jest trzecim pod względem wielkości miastem Ukrainy. Niegdyś tętniący życiem kurort nad Morzem Czarnym. Choć lata świetności ma już zasobą, to ludzie tu żyjący są wciąż otwarci, gościnni i przyjaźni.

image108 

Nadmorski bulwar, Schody Patiomkinowskie czy Park Tarasa Szewczenki, to idealne miejsca dla biegaczy. Sprawdziłam  :-)

image105

O wegetariańskie jedzenie jest raczej trudno, szczególnie z pozycji weekendowego turysty. Nie umrzemy jednak z głodu. Niepodzielnie królują tu bardzo treściwe zupy, różnej maści pierogi, kiszonki i pieczywo. 

image106

Kulinarne zwiedzanie Odessy rozpoczęliśmy w regionalnej restauracji w samym centrum miasta. Dania dość tłuste, nie tylko jak na moje standardy. Mój mięsożerny towarzysz skosztował soljanki i baraniny. Ja wybrałam warieniki z kiszoną kapustą. Pierożki były pyszne. Jadłam je potem jeszcze z innymi farszami i zawsze smakowały tak samo dobrze. Ciasto jest mistrzowskie. Delikatne i bardziej cienkie.

Cukiernie pełne są grzesznych i kuszących słodyczy.

image107

Nie byłabym sobą, gdybym nie zajrzała na lokalny targ, by sprawdzić co dobrego można tam znależć. Nie zawiodłam się. Miiałam ochotę spróbować niemal wszystkiego. Patrząc na stragany z owocami i warzywami widać, że przez większą część roku, świeci tu słońce.

 image109

Jak kulinarnie zainspirowała mnie Odessa, przekonacie się już wkrótce ...

© Oliwa Do Ognia
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci